Anegdoty

Akademia Nauk

W roku 1977 profesor Maciej Wiewiórowski został członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. Z tej okazji złożyliśmy mu gratulacje na najbliższym seminarium zakładowym, które wtedy prowadziła pani doc. Bożenna Golankiewicz. Dziękując za gratulacje i życzenia prof. Wiewiórowski opowiedział nam krótką anegdotkę z cyklu „Zapytania do Radia Erewań” „Drogie Radio Erewań, czy członek Radzieckiej Akademii Nauk musi umieć czytać i pisać?” Radio Erewań: „Członek korespondent – tak; członek rzeczywisty – niekoniecznie”. (Erewań był wtedy stolicą Armeńskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej; liczne inne dowcipy z tej serii można znaleźć na Wikipedii, przyp. JB).

 

Procesy cykliczne

Podczas seminarium dla doktorantów, prowadzonego przez prof. Macieja Wiewiórowskiego, wystąpienie przed tablicą miał mgr Wojciech Folkman. Omawiał on jakąś cykliczną reakcję, kończąc ze swadą – I tak w kółko... – Tu się jednak zreflektował, i nie dokończył znanego porzekadła. – …Macieju – zawołał radośnie prof. Wiewiórowski. – Chociaż, panie kolego, bardziej pasowałoby tu „I tak dookoła Wojtek”.

 

Wodór

W latach siedemdziesiątych na zamówione odczynniki chemiczne czekało się bardzo długo. Jakaż więc była radość mgr Wojtka Folkmana, kiedy już po roku otrzymał butlę z wodorem, niezbędnym do reakcji hydrogenolizy. Postanowił natychmiast go wypróbować. Niestety, z powodu tak charakterystycznych dla tego okresu licznych braków w zaopatrzeniu, nie udało mu się nabyć balonika. Skorzystał więc z kiosku „Ruchu”, gdzie nabył jego substytut, stosowany m.in. do zapobiegania infekcjom HIV (chociaż nie wtedy, bo jeszcze AIDS nie wynaleziono). Natychmiast nadygał swój nabytek wodorem, zawiązał i sprawdził, czy lata. Latał, a jakże. Latał doskonale, zatrzymał się pod sufitem laboratorium, a pokoje w Willi 14 są bardzo wysokie – tak kiedyś porządnie budowano. Eksperymentator zdał sobie wówczas sprawę, że nie pomyślał o uwięzi. Wszedł przeto na najwyższy taboret i za pomocą swojej trzcinki pieprzowej (która przez długie lata służyła jako wskaźnik na seminariach, może ją pamiętacie?) usiłował zmusić aerostat do wylądowania. Bez widocznych rezultatów. Wtedy do pokoju weszła pani docent Golankiewicz, kierująca Pracownią Chemii Nukleozydów. Szybko zorientowała się w sytuacji i skwapliwie zadeklarowała – To ja może przyjdę później, jak pan skończy.

 

Fosfor

W latach 80-tych miał u nas wykład pewien profesor z Francji. Wykład odbywał się w języku angielskim. Profesor Wiewiórowski siedział w pierwszym rzędzie, słuchał uważnie i jak zwykle robił notatki. W pewnej chwili odwrócił się do siedzącego za nim Wojtka Folkmana i zapytał  – Panie kolego, co to znaczy to „pitu-ditu”, które on stale powtarza? – P-thirty two, fosfor P-32, panie profesorze – uprzejmie wyjaśnił Wojtek. – Przecież wiem, co to jest fosfor P-32 – powiedział profesor i obrócił się urażony.

 

Azot

W tych to latach 80-tych docent Adam Kraszewski pełnił funkcję Zastępcy Dyrektora ds. Ogólnych. W ramach swoich obowiązków nadzorował także pracę naszego zaopatrzeniowca, nijakiego pana Pawlika. Pewnego dnia miała miejsce taka dyskusja: - Panie Pawlik, prawie cały dzień nie było pana w pracy. – Bo po azot pojechałem. – Ciekły? – Nie, w granulkach – odburknął zaopatrzeniowiec.

 

zDNA

Było to około roku 2005. Do Instytutu przyszedł pan, który chciał porozmawiać o kwasach nukleinowych. Pani sekretarka, jak zwykle w takich wypadkach, skierowała go do prof. Jerzego Boryskiego, który pełnił wtedy funkcję Zastępcy Dyrektora ds. Naukowych. Gość przedstawił się, że w zasadzie nie jest naukowcem, ale przeczytał dużo książek naukowych. Był najpierw nieco tajemniczy, bo dokonał ważnego odkrycia naukowego, a obawiał się o swoje prawa autorskie. W końcu, zapewniony że Instytut Chemii Bioorganicznej przestrzega najwyższych standardów etycznych, wyznał, że odkrył skąd biorą się osoby leworęczne. To nie tak, jak dawniej sądzono, że półkule mózgowe zamieniły się swoimi rolami. Po prostu osoby leworęczne mają lewoskrętne kwasy nukleinowe! Prof. Boryski jeszcze raz solennie zapewnił gościa, że Instytut nie zamierza przywłaszczyć sobie praw do tego odkrycia.

 

tRNA

Pewna doktorantka zdawała egzamin doktorski z biochemii przed naszą komisją egzaminacyjną, a było to w roku 2013. Prof. Boryski zadał pytanie o strukturę i funkcję transferowych kwasów nukleinowych. Doktorantka opowiedziała wszystko jak należy o strukturze liścia kończyny. Po czym stwierdziła, że struktura przestrzenna tRNA przypomina odwróconą literę L. Egzaminator zainteresował się – A gdybym tak stanął na głowie, to czy moje tRNA nadal przypominałyby „odwróconą literę L”?

 

Historia chemii

W roku 2014 odwiedził nasz Instytut prof. Robert Hołyst, dyrektor Instytutu Chemii Fizycznej PAN. Podczas spotkania w gabinecie Dyrektora zainteresował się wiszącymi na ścianie zdjęciami dotychczasowych dyrektorów. Wszyscy zaczęli wyjaśniać, kogo portrety przedstawiają. – Zaraz, zaraz, bo się trochę pogubiłem; to kto był czyim uczniem? – Na co odezwał się prof. Boryski – Ja wszystko wytłumaczę, bo jestem najdłużej w Dyrekcji Instytutu, więc znam te dawniejsze czasy. Sprawa jest prosta. To jest prof. Wojciech Markiewicz, który był uczniem tu widocznego prof. Macieja Wiewiórowskiego. Z kolei prof. Wiewiórowski był uczniem prof. Jerzego Suszko. Zaś prof. Suszko był uczniem prof. Lavoisier.

 

Krajowy Naukowy Ośrodek Wiodący

Prof. Marek Figlerowicz kończył już, jak zwykle bardzo długie, poniedziałkowe zebranie dyrekcji Instytutu – Acha, jeszcze jedno. Musimy ustalić zasady, jak rozdzielić wśród pracowników te T-shirty z logo KNOW. Prof. Boryski natychmiast usłużnie zaproponował – Może według rozmiarów?

 

Współpraca

Instytut Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk
ul. Z. Noskowskiego 12/14
61-704 Poznań
tel centrala: (+48) 61 852 85 03
fax: (+48) 61 852 05 32
e-mail: ibch@ibch.poznan.pl

Sekretariat Dyrektora, tel: 61 852 89 19

Adres